Dlaczego w maju nie zmieniało się oprocentowanie kart i kredytów konsumpcyjnych?
Trzeci w tym roku wzrost stóp procentowych, w myśl tzw. ustawy antylichwiarskiej, pozwala bankom podnieść oprocentowanie nominalne kart i kredytów konsumpcyjnych do 23 proc. w skali roku. Czterokrotność stopy lombardowej, która jest podstawą do ustalania maksymalnych odsetek, od stycznia br. wywindowała graniczny poziom oprocentowania z 20 do 23 proc. Po dwóch pierwszych decyzjach Rady Polityki Pieniężnej (z 19 stycznia i 5 kwietnia br.) banki nie kazały zbyt długo czekać na wzrost odsetek, szczególnie w przypadku kart kredytowych, a gdzieniegdzie również limitów odnawialnych w koncie. Tym razem instytucje finansowe wykazały się znacznie mniejszym refleksem. Przez dwa tygodnie od przedostatniej podwyżki stóp procentowych tylko Bank BPH zdecydował się podnieść oprocentowanie na popularnych kartach kredytowych z 21,45 do 22,43 proc., a odsetki od kredytu w rachunku osobistym wzrosły do 21,85-23 proc. BPH to bank, który pod presją poprawy wyników finansowych zdecydowanie dba o każdą złotówkę przychodów. Jest to obecnie najżwawiej reagująca na zmiany stóp procentowych instytucja w Narodowym Banku Polskim.
Maksymalne odsetki od początku wprowadzenia ustawy antylichwiarskiej

Źródło: NBP.
Przeczytaj również: Co zrobić, żeby nie stracić polisy na życie?
Brak reakcji większości banków na wzrost stóp procentowych z 11 maja mógł napawać optymizmem. Lecz jest to tylko optymizm chwilowy, ponieważ okres zacieśniania polityki monetarnej z reguły sprzyja poprawie wyniku odsetkowego w instytucjach finansowych. A te z całą pewnością również i tym razem zechcą wykorzystać nadarzającą się okazję. Dlatego należy oczekiwać stopniowych podwyżek oprocentowania. W pierwszej kolejności, jak zwykle, dotkną one posiadaczy kart kredytowych, a następnie, w mniejszym stopniu odbiją się również na limitach odnawialnych w rachunku osobistym. Trudno natomiast oczekiwać istotnych zmian na polu kredytów gotówkowych, których sprzedaż i tak wciąż jest w defensywie. Podniesienie ceny pożyczek konsumpcyjnych zmniejszyłoby szanse na ich odrodzenie, więc banki powinny skupić się na wzroście skali sprzedaży, a nie ceny.
Polecamy serwis: Inwestycje
Podobne artykuły: | Polecamy: |



