Czy rekomendacja T utrudni dostęp do kredytów
Według najnowszych zaleceń KNF banki będą dokładniej badały zdolność kredytową klientów. Koniec z kredytami na dowód, koniec z promowaniem kredytów walutowych, koniec z przemilczaniem ryzyka dla klientów banków – oto skutki Rekomendacji T, którą przygotowała dla banków Komisja Nadzoru Finansowego.
Koniec z dowodami i oświadczeniami
KNF domaga się także od banków by lepiej dbały o własne bezpieczeństwo. Rekomendacja nakazuje uzyskanie od kredytobiorcy zaświadczenia o uzyskiwanych dochodach i nakazuje sprawdzenie jego zdolności kredytowej. Oznacza to koniec udzielania kredytów na dowód osobisty tylko na podstawie ekspresowej weryfikacji klienta w Biurze Informacji Kredytowej. Oznacza to także wydłużenie procedur związanych z uzyskaniem kredytów konsumenckich.
Komentarz
Rekomendacja T nie jest rewolucją. Z pewnością wyjdzie na zdrowie mniej świadomym klientom, którzy stracą możliwość zadłużania się ponad stan bez świadomości ryzyka utraty płynności finansowej. Klienci, którzy posiadają zdolność kredytową – utrzymają ją nadal. Ci którzy jej nie mieli, nie nabędą jej dzięki Rekomendacji T, ale ustrzegą się także błędu, jakim byłoby w ich sytuacji zaciąganie zobowiązań finansowych (abstrahując od przypadków losowych etc.). W rezultacie poprawie powinna ulec jakość portfela kredytowego w bankach, a per saldo może się to okazać korzystne dla klientów banków, którzy teraz w marżach odsetkowych płacą także za tych, którzy kredytów z tych czy innych przyczyn nie spłacają. Niemniej banki mają rację obawiając się spadku liczby sprzedawanych kredytów. Ale wygląda na to, że stracą głównie tych klientów, którzy i tak nie powinni kredytów zaciągać.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



