Czy rekomendacja T utrudni dostęp do kredytów
Według najnowszych zaleceń KNF banki będą dokładniej badały zdolność kredytową klientów. Koniec z kredytami na dowód, koniec z promowaniem kredytów walutowych, koniec z przemilczaniem ryzyka dla klientów banków – oto skutki Rekomendacji T, którą przygotowała dla banków Komisja Nadzoru Finansowego.
Jak będą wyglądały rzeczywiste skutki wdrożenia rekomendacji T w życie przekonamy się za kilka miesięcy, kiedy przestanie obowiązywać jej vacatio legis (na część zapisów wynosi ono sześć miesięcy, na dostosowanie się do niektórych banki dostały nawet dziesięć). Już dziś można jednak spodziewać się jakościowej zmiany w podejściu banków do kredytobiorców indywidualnych.
Spadnie zdolność kredytowa
Najważniejszym zapisem Rekomendacji T jest przykazanie, aby łączna suma spłacanych co miesiąc rat kredytów nie przekraczała 50 proc. dochodów w przypadku osób zarabiających nie więcej niż wynosi średnia krajowa i maksymalnie 65 proc. dochodów w przypadku osób o dochodach powyżej średniej. Teoretycznie nie jest to zmiana istotna, ponieważ w ostatnim okresie banki bardzo zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów, zwłaszcza hipotecznych i większość z nich przestrzega tych reguł już obecnie. Jednak w Rekomendacji pojawia się także nakaz przeprowadzania stress-testów, czyli przeprowadzenia symulacji zdolności kredytowej klientów przy założeniu, że zmienią się warunki makroekonomiczne. I to zmienią się dość radykalnie – zalecane minimum dla stress-testu to założenie, że stopy procentowe wzrosną o 400 pkt bazowych (4 pkt proc.), a złoty osłabi się o 30 proc. Co to może oznaczać?
W obecnych warunkach rynkowych, 30-letni kredyt hipoteczny oprocentowany jest przeciętnie na 6,5 proc. Po dopisaniu 4 pkt proc., oprocentowanie rośnie do 10,5 proc., zaś rata kredytu aż o 45 proc. (z 632 do 915 PLN dla każdych pożyczonych 100 tys. PLN). Jeśli banki będą udzielać kredytów na podstawie wyników stress-testów, a więc zakładając, że stopy procentowe wzrosną o 4 pkt proc., rata kredytu 30-letniego de facto nie będzie mogła przekraczać 35 proc. dochodów kredytobiorcy (zarabiającego nie więcej niż średnia krajowa). Małżeństwo zarabiające dwie średnie krajowe będzie mogło uzyskać kredyt maksymalnie na ok. 200 tys. PLN (obecnie w zależności od banku 300-400 tys. PLN).
Podobne artykuły: | Polecamy: |






